Jestem niezwykle zaskoczona i dumna jednocześnie. Dzisiaj zaliczyłam pierwsze podejście do turbo spalania Ewy Chodakowskiej i zrobiłam całość!:) odkładałam ten trening na później z przekonaniem, że jest niezwykle wyczerpujący, a okazało się, że killer jest w moim subiektywnym odczuciu cięższy. Tak naprawdę podczas turbo spalania poczułam jedynie ramiona. Nie byłam nawet mocno zmęczona, więc po zakończeniu treningu postanowiłam jeszcze trochę poskakać przy turbo fire:) Denerwuje mnie w tym treningu jedynie to, że robiąc ćwiczenia w pozycji pompki nie patrzę na ekran, a Ewa czasem nie mówi, że ćwiczenie się skończyło, a ja dalej ćwiczę w najlepsze poprzednie ćwiczenie, mimo, że już od jakiegoś czasu się ono zmieniło.
Do niedawna myślałam, że turbo fire jest to jeden film z ćwiczeniami i tyle. Ależ się myliłam! Jest cała seria filmów! Muszę wszystkie przetestować! Jest też rozpiska treningowa, ale nie będę z niej korzystać. Lubię decydować, na jakie ćwiczenia mam danego dnia ochotę, dlatego sama będę je miksować do woli, również z innymi treningami. Tu możecie przeczytać więcej i obejrzeć film promocyjny:
http://www.beachbody.com/product/fitness_programs/turbofire.do
Mnie ten program treningowy niesamowicie pozytywnie nastraja! Uwielbiam entuzjazm trenerki i świetnie bawię się przy ćwiczeniach. Ja ćwiczę z fire 60 class breakdown i jest to typowe cardio. Nie potrzeba żadnego sprzętu, nawet maty, bo ćwiczymy w pozycji stojącej. Mimo, że jeszcze nie udało mi się wykonać całego treningu, zawszę kończę zadowolona i zlana potem, co uwielbiam!
Na koniec wklejam kilka zdjęć z metamorfozami, ponoć po turbo fire właśnie:

Hej, o ćwiczeniach na ramiona pisałam tutaj:
OdpowiedzUsuńhttp://fit-and-sexy.blogspot.com/2012/11/cwiczenia-na-ramiona.html
Chodzi o ten filmik, robię to akurat często ostatnimi czasy :)
Turbo Spalanie to mój drugi ulubiony trening po Skalpelu... Lubię się czasem porządnie zmęczyć ;)
OdpowiedzUsuń