piątek, 11 stycznia 2013

Uwaga... puf!

Jak to się mówi? Biednemu wiatr w oczy? Ale do rzeczy...
Sesja zbliża się wielkimi krokami. Podwójna sesja, bo studiuję na dwóch uczelniach. Niektórzy w takich sytuacjach mają najlepsze obiady w domu, największą ochotę na porządki czy szukają nowego serialu do obejrzenia. Wszystko byle się nie uczyć. Ja natomiast należę do tej drugiej grupy - z niezwykłą starannością planuję mój czas tak, aby zdążyć napisać wszystkie prace zaliczeniowe (które jak zwykle zadawane są na 2 tygodnie przed oddaniem), nauczyć się do zaliczeń i egzaminów (najlepiej nie na dzień przed), zbierać materiały do pracy magisterskiej oraz znaleźć czas na przyrządzenie zdrowych posiłków i ćwiczenia. Ale do rzeczy po raz drugi...
Wczoraj ledwo wygospodarowałam te 50 minut na ćwiczenia. Zdecydowałam się na Skalpel Ewy Chodakowskiej, bo przyda się trochę urozmaicenia w treningach. Leżę w najlepsze na podłodze, podnoszę w rytmie moją zacną dupkę do góry, Ewa mówi UWAGA i mój komputer tak się przejął, nie wytrzymał napięcia i postanowił umrzeć. Ot, bez ostrzeżenia wyłączył się i zamilkł na wieki. Postanowiłam skończyć sama, ale nie znam na pamięć ilości powtórzeń. Poczłapałam do drugiego pokoju chcąc szybko włączyć ćwiczenia na TV. "Jeszcze tylko pogoda" - powiedziała Mama. Ta - pomyślałam - Pogoda i pierdyliard reklam, bo to najlepszy czas antenowy. Poczekałam grzecznie, gnąc się przy tej pogodzie lepiej niż Jarosław Kret (no przecież żal tego czasu!) i dokończyłam ćwiczenia. Dzięki temu Mama zwróciła mi uwagę, że inaczej trzymam nogi w jednym ćwiczeniu, więc nie ma tego złego...
A mój biedny stary pryk stoi smutny i miga do mnie swoim cyklopim okiem lampki kontrolnej monitora. I piszczy żałośnie przy próbie włączenia:(
Dobrze, że są laptopy.

2 komentarze:

  1. Hej ;). Jeżeli chodzi o ćwiczenia to ja dopiero zaczęłam. Dziś był mój pierwszy raz ze skalpelem Ewy Chodakowskiej i powiem, że było ciężko... W gimnazjum i liceum kombinowałam ze zwolnieniami na wf, więc to był tak na prawdę moja pierwsza aktywność fizyczna od dłuższego czasu. Nie potrafiłam zrobić wszystkich ćwiczeń, ale będę nadal próbować ;). Najważniejsze, że wytrwałam do końca i próbowałam ze wszystkich sił ;).

    Powodzenia w chudnięciu ;*.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet mi nie przypominaj! ;)

    Ale ja też należę do osób, które lubią mieć wszystko dobrze zaplanowane i zorganizowane. Dzięki temu potrafię zdążyć ze wszystkim na czas :)

    OdpowiedzUsuń